niedziela, 22 czerwca 2014

Niedzielne grzeszki

Witajcie,

pogoda nas nie rozpieszcza choć teraz promienie słońca coraz częściej przebijają się przez chmury...Cóż robić, leniuchować, zajadać pyszności i wreszcie wylegiwać się na kanapie:-) 
Tego mi trzeba było...po całym tygodniu ciężkiej pracy i całotygodniowym pobycie gości... Wczoraj zabrałam dzieciaki do kina na Czarnoksiężnika z Oz (bardzo mi się podobało:-)) a dzisiaj był wypad na Stadion Narodowy. Zadowoleni, mam nadzieję, górale wrócili do siebie a my leniuchujemy i objadamy się truskawkowo:-)
 Uwielbiam przyjmować gości ale uwierzcie mi po intensywnym zeszłotygodniowym babskim weekendzie dopiero teraz zaczynam wypoczywać:-)


 Poniżej angielskie filiżanki w kolorze blue, które w prezencie otrzymały moje córeczki. Częściej co prawda mamuśka z nich korzysta:-)
 Truskawki zajadamy pod każdą postacią, w cieście, w musie, jako polewa do lodów i koktajl. Truskawkowy sezon już się kończy więc trzeba korzystać:-)
A tak prezentuje się Stadion Narodowy. 
Aż wstyd się przyznać, że byłam dziś pierwszy raz mieszkając zaledwie kilkanaście kilometrów od celu:-)

Spokojnej niedzieli i cudownego tygodnia!

5 komentarze

  1. Kochana;) Skoro tak Ci sie u mnie podoba musisz wpasc;) heh jak kiedys bedziesz na dolnym slasku daj znac. Super ze aktywnie i zdrowo spedzacie czas. Zazdroszczę Ci tej Warszawy... tam studiowalam i teraz tesknie czasem; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Ja też zapraszam do Wawy jak zatęsknisz bardziej:-)

      Usuń
  2. grzeszyć trzeba a co;-) chociaż może i lepiej że ten dł.week się kończy bo chyba zmieniłabym rozmiar;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne filiżanki...:)) i pieknie u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny:-)