Witajcie,
Mikołajki to fantastyczny dzień:-)
Pamiętam jak jako mała dziewczynka z niecierpliwością czekałam na poranek
aby sprawdzić czy również mnie odwiedził Brodaty Ludzik i podłożył jakąś niespodziankę pod poduszkę :-)
Moje dziewczynki w tym roku zmieniły Mikołajkową "poduszkową" tradycję i powiesiły na drzwiach swoich pokoi Mikołajowe worki z nadzieją na duuuuże prezenty
(zapewne z nadzieją na większe niż pod poduszką:-))
A ja w tym roku wyjątkowo wcześnie zabrałam się za dekorowanie domu i wczoraj pierwsza świąteczna girlanda ozdobiła kominek a zaraz po niej Mikołajowe skarpety, które zakupiłam u Marideko.
Jak je tylko zobaczyłam to od razu wpadły mi w oko. Są nietuzinkowe i bardzo precyzyjnie wykonane. Jestem nimi zauroczona.
Przy okazji prezentuję kominek w nowej odsłonie.
Szaro-żylasty kamień ozdobiłam sztukaterią i przemalowałam na biało.
Efekt wreszcie (!!!) taki jaki miał być od samego początku czyli śnieżnobiała biel...
Była to jedyna rzecz w moim domu, która nie przypadła mi do gustu i żałowałam tej decyzji
ale na szczęście udało mi się wyjść obronną ręką.
A jak Wy spędziłyście Mikołajki? Mikołaj Was odwiedził?:-)
A tak prezentują się drzwi wejściowe do pokoju starszej pociechy:-)
Buziaki i do miłego!




























