wtorek, 15 grudnia 2015

Ja pierniczę:-)

Witajcie!

nie wiem jak Wy ale ja jestem w świątecznym amoku:-)
Najśmieszniejsze jest to, że szalenie mi się ten stan podoba:-)

Uwielbiam ubrane miasto, świąteczną muzykę w tle i ten harmider dookoła.
Sypiam krócej niż zwykle, gdyż doba jak zwykle za krótka ale co tam,
niedługo pierwszy raz w życiu (!) urlop od Wigilii do końca roku. 
Mam zamiar spędzić ten czas wyjątkowo rodzinnie, szczególnie w towarzystwie górali,
czyli będzie się działo:-)

Ostatnie dni przebiegają nam na wspólnym pierniczeniu czyli pieczeniu i dekorowaniu pierniczków:-)
Nieważne, że lukrowa masa i piernikowe dekoracje są wszędzie:-)
Stół i podłoga oblepiona choć częściowa wylizana przez sunię:-)
Jest fun a co najpiękniejsze, że jesteśmy po prostu razem i wspólnie spędzamy ten magiczny czas....

Zatem zapraszam do wspólnego pierniczenia:-)



Uwielbiam weekendy kiedy mogę nacieszyć się urokiem kominka i 
delektować smakiem kawy bez żadnego pośpiechu...
Nie mogę oprzeć się urokowi cukrowym laskom:-) Są boskie!

Kominek zyskał kilka świątecznych drobiazgów:-)




Buziaki!


niedziela, 6 grudnia 2015

Mikołajkowo:-)

Witajcie Kochane!

czy Was również odwiedził Mikołaj?:-) 

U nas tradycyjnie Czerwony Brodacz pozostawia upominki pod poduszką:-) 
I to nie tylko dla najmłodszych:-)
 Choć od zeszłego roku idzie z duchem czasu i również nie zapomina 
wypełnić niespodziankami dziecięcych mikołajowych skarpet:-)

U nas weekend mija baaardzo rodzinnie i uroczyście. 
40-tka mojego P. świętowana jest po raz kolejny:-) 
Tym razem bardzo kameralnie w gronie najbliższych.

Zapach i atmosfera Świąt zagościła u nas na dobre! 
Zeszłoroczne dekoracje w połączeniu z tegoroczną czerwienią zaczynają ozdabiać nasze wnętrze i cieszyć oczy!
Uwielbiam ten czas PRZED, mimo pośpiechu, zamieszania i tłumów wszędzie:-) 
Dobry humor mnie nie opuszcza -
jak widać od samego rana!:-)


Ołowiany żołnierzyk kupiony w Pradze zdobi kominek.
Wieńce zrobione, zarówno na kuchenny okap jak i drzwi wejściowe.
Stół przystrojony na uroczysty obiad:-)

Mikołajkowy prezent CUDO, jelonek do orzechów. 
Przecież nie zawsze musi być to dziadek?:-)

Prezent od teściowej najbardziej trafny z możliwych!
Nie ma to jak motocyklowi maniacy a jeszcze Harleyowcy ho ho:-)!
 Kuchnia ogarnięta więc można wskakiwać do łóżka:-)
Buziaki i cudownego tygodnia!



niedziela, 29 listopada 2015

Czerwone świąteczne akcenty / Christmas red accents

Witajcie,

jeszcze listopad a ja już się cieszę świątecznymi dekoracjami:-)
Oj tak tego mi trzeba było! 

Impulsem był zakup kilku gwiazd betlejemskich i poszewki na poduszkę w niezawodnej Biedronce:-)
Następnie dzieci wybłagały wyjęcie świątecznych dekoracji i tak oto klimat świąteczny u nas już zagościł:-)

Jak się domyślacie w tym roku stawiam na tradycyjną czerwień. 
Jak to określiła moja córa "wreszcie mamo świąteczne kolory a nie tylko srebro i złoto":-) 

Przyznam Wam, że baaardzo ta czerwień przypadła mi do gustu.

A Wy macie już sprecyzowane plany co do dekoracji? 



Zeszłoroczne piórkowe choinki przetrwały bez szwanku ufff:-)





Pierwsza niedziela Adwentu rozpoczęta.
U mnie adwentowy klimat tworzą czerwone świece w otoczeniu jelonków,
otulone delikatnymi światełkami.

Światełek w tym roku u mnie wyjątkowo sporo, a to za sprawą ich niesamowitego klimatu, 
który sprawiają:-)


Cudownego tygodnia!


środa, 25 listopada 2015

Ciepły koc i słodkości:-)

Witajcie!
brrrrr jak zimno się zrobiło. Wszelakie koce i pledy są teraz rozchwytywane:-) 
Do tego kubek gorącej herbaty, rozpalony kominek i dobra książka...ach pomarzyć dobra rzecz.

U mnie jak na razie stanęło na kocach i ewentualnie krótkiej drzemce przy kominku:-)
Nie mam czasu na nic oprócz pracy i obowiązków domowych.

Jestem szaleńczo zabiegana, zapracowana i jak zwykle doby brak....

Koniec z żaleniem się i czas wsiąść się do pracy.
Mam nadzieję nadrobić wnętrzarskie zaległości w pierwszy wolny, zbliżający się weekend. 
Tym bardziej, że u Was już pierwsze  oznaki Świąt Wow!

U mnie ani widu ani słychu Świąt. 
Za to chwilowo zmieniłam poduszki na dekor Trellis, który urzekł mnie i to bardzo 
oraz pozbyłam się jednej sofy, która powędrowała do pokoju córci. 
Teraz zrobiło się bardziej przestronnie, czyli tak jak lubię.






Miejsce 2 osobowej sofy zajął krzesło-fotel:-) dzięki czemu uzyskałam więcej przestrzeni


A teraz kolej na słodszą część posta:-)
Tym razem GOFRY, pyszne i chrupie, lepsze niż z budki nad morzem:-)

Wreszcie znalazłam przepis idealny.
Zmobilizowała mnie starsza córcia, która wynalazła zakurzoną gofrownicę i 
wzrokiem kota ze Shreka poprosiła o gofry:-) 
Cóż było robić. Pobuszowałam po necie i jak zwykle trafiłam do Dorotki z Moje Wypieki, która spełniła moje oczekiwania.
Jak to mawiają "niebo w gębie":-) 
 Na tym oczywiście nie koniec.
Poszłyśmy za ciosem i trafiłyśmy na bloga Mrs Polka na niesamowicie efektowne i proste w wykonaniu  różyczki z ciasta francuskiego. 
Najlepiej smakują jeszcze cieplutkie, delikatnie posypane cukrem pudrem.






 Buziaki!